Krajobrazy północnego Meksyku są niczym sceneria z dobrego westernu. Powędrujemy przez surowe góry Sierra Madre odkrywając meksykański Dziki Zachód, a na jednym z najdłuższych półwyspów świata będziemy obserwować dziewiczą przyrodę. Odwiedzimy również tętniącą życiem stolicę z muzykującymi mariachi, wyśmienitymi tacos oraz unoszącym się wciąż ponad nią duchem Montezumy II – ostatniego władcy Azteków.
Mexico City i Teotihuacan
Mexico City, jedna z największych aglomeracji na świecie a jednocześnie fascynująca mieszanka kolonialnej architektury, starożytnych piramid, kwitnącej, żywej kultury, rozwija się w otoczeniu ośnieżonych wulkanów. Tuż obok, na wysokości około 2300 m n.p.m. wyrasta kompleks piramid w Teotihuacan („miejsce, gdzie ludzie stają się bogami”). Jest to jedno z najciekawszych miast prekolumbijskiego Meksyku. Niegdyś Teotihuacan pełniło rolę centrum, istotnie wpływającego na życie regionu przez ok. 500 lat. Był to ośrodek kulturalny, złożony ze świątyń, pałaców i piramid, m.in. piramidy Słońca i Księżyca, wybudowanych między I a III w. n.e.
Kanion Miedziany
Jedne z najpiękniejszych krajobrazów w Meksyku roztaczają się z okien słynnego pociągu przecinającego góry Sierra Madre na północy kraju. Przez miliony lat rzeki i wiatr kształtowały łańcuch połączonych jarów tworząc największy z nich - Barranca del Cobre (Kanion Miedziany), głębszy niż amerykański Wielki Kanion. To właśnie tu dobędziemy 5-dniowy trekking wśród górskich lasów, rwących rzek i suchych wąwozów. Tutejsze krajobrazy wielokrotnie stanowiły scenerię do kręcenia westernów. Ruszymy śladami poszukiwaczy złota i przygód oraz rewolucjonistów, którzy zakładali tu pierwsze osady, rancha i kopalnie. Do dziś te niedostępne rejony zamieszkują Indianie Tarahumara. Mieszkają przeważnie w jaskiniach lub drewnianych chatach. Są jednym z najbardziej odosobnionych plemion w Meksyku, co pogłębia ich niedostatek, ale pozwala zachować wiele zwyczajów.
Półwysep Kalifornijski
Tysiące kilometrów dzikiego wybrzeża, wspaniałe piaszczyste plaże oraz bogactwo natury czyni ten skrawek lądu wartym odwiedzenia. Odnajdziemy słynny łuk skalny na przylądku św. Łukasza, najwyższe kaktusy świata, a także będziemy mieć szansę na spotkanie z wielorybami szarymi zatrzymującymi się tu na okres godowy w czasie swej corocznej wędrówki z rejonu mórz okołobiegunowych.
Wyprawę "Dziki Zachód po meksykańsku" można połączyć z wyprawą "Viva Mexico". Program połączonych wypraw ma tytuł "Viva Mexico i Dziki Zachód".













