Uzbekistan

Sezamie, otwórz się!

Nie możemy obiecać, że z lampy kupionej na bazarze w Samarkandzie wychynie posłuszny Dżin, że wytargowany za taniochę w Bucharze dywan będzie latać albo że któraś ze skał zachodniego Tien Szanu sypnie drogimi kamieniami na hasło: Sezamie, otwórz się! Gwarantujemy za to emocji jak piasku na pustyni, ubity szlak, dobrą podróż i żal, że spędzimy w Uzbekistanie tylko dwa tygodnie. Zapraszamy do podziwiania uzbeckiego dywanu tkanego już to z nici Jedwabnego Szlaku, już to z sowieckiej bawełny, gdzieś między rzeką Amu-darią, a pustynią Kyzył-kum.

Od Chorezmu po Riespublikę Turkiestana

Już z samych nazw krain, które spenetrujemy, zobaczymy bądź ominiemy można by ułożyć poemat-mantrę co brzmi jak marszruta marzeń: Sogdiana i Samarkanda, Mawarannahr i Oksus, Transoksjana i Karakałpacja, Kyzył-kum i Kara-kum. Żeby zobaczyć niektóre z nich wystarczy wyjrzeć z okna busa albo hotelu, czasem wleźć na górkę lub grzbiet baktriana, innym znów razem spojrzeć na mapę albo poczekać na fatamorganę. Może się jednak też zdarzyć, że trzeba będzie usiąść w cieniu medresy Kukeltasz albo meczetu Bibi Chanum i posłuchać opowieści przewodnika. Opowiadanie i wymienianie nazw minionych imperiów i epok, to jedyny i najpewniejszy sposób, by cofnąć się o tysiące lat. To wehikuł czasu, do którego chcemy Państwa zaciągnąć, tak więc: Mogolistan i Baktria, Chorezm i Czagataj, Jaksartes i Sowietskaja Awtonomiczieskaja Socjalistyczieskaja Riespublika Turkiestana.

Islam, buddyzm, zoroastryzm

Znaczną część Uzbekistanu zajmuje pustynia Kyzył-kum, dzika i ogromna, ale i monotonna. Może właśnie z reakcji na jej jednostajność bierze się ta bogata grafika uzbeckich kobierców, meczetów i minaretów? Oczy nie nadążają za roślinnymi motywami i wiciami arabesek na portalach, łukach i kolumnach. Botaniczna zdobność bierze się też zapewne stąd, że islam zabrania tworzenia wizerunku człowieka. Przyjrzawszy się dokładniej architekturze Samarkandy, Chiwy i Buchary odkryjemy też motywy buddyjskie, pozostałości świątyń zoroastryzmu, szczątki szamanizmu. Na długo zanim przyszedł tu islam, w dzisiejszym Uzbekistanie wyznawano buddyzm, zoroastryzm, manicheizm, nestorianizm a także szamanizm. Choć dziś panuje tu religia Mahometa, to rzeczywistość duchowa jest dużo bardziej zróżnicowana. Żeby jej ciut przyodkryć, sufi (fakirzy) umartwiali się, koczownicy palili opium, a szamani kamłali. My zaś udamy się po prostu w podróż.

Anna German, Aleksander Macedoński i wojsko polskie

Na uzbeckim dywanie, który przed Państwem rozścielimy nie zabraknie więc wątków architektonicznych i historycznych, ba, bachicznych i ornitologicznych, ale postaramy się też o krajoznawcze i filologiczne: Dlaczego przez miasto Urgencz, na terytorium starożytnego Chorezmu, przebiega ulica Anny German? Jak to jest, że niektóre słowa z języka uzbeckiego odnajdziemy w języku polskim? A nawet w jakuckim i tureckim? Czy można sfotografować fatamorganę? Albo nagrać na dyktafon jej akustyczną postać? Czy warto szukać żony (albo męża) nad Syr-darią, tak ja zrobił to Aleksander Macedoński? Kto pierwszy w historii ludzkości zalecał myć zęby? I w końcu - skąd na uzbeckich cmentarzach polskie nazwiska? Jeżeli chcecie znać Państwo odpowiedzi na te i inne pytania, pozwólcie zaprosić się do Uzbekistanu. Sezamie, otwórz się!

Zgłoszenie   Wersja do druku
Sezamie, otwórz się!

14 dni (2 - 15 września 2012)
symbol: WUB-2
cena: 6250 zł

TrekkingKulturaObserwacja ptakówObserwacja przyrodyTrampingWyprawy fotograficzne
Mapa

Aby uzyskać więcej informacji:

Kontakt

ZADZWOŃ DO NAS:   22 10 10 720
22 24 42 996
12 31 24 400
NAPISZ E-MAIL: BIURO@HORYZONTY.PL

Horyzonty na facebooku

ODWIEDŹ NASZ PROFIL Nasz profil