
Nie pamięta okresu kiedy nie jeździłby na rowerze, ale.... początkowo służył mu on tylko i wyłącznie jako środek transportu. Używał go bardzo często, nie było w tym jednak większej filozofii i fascynacji, decydowały raczej względy praktyczne:) Zmienił to jeden "testowy" sakwiarski wyjazd wakacyjny do Chorwacji, na którym został zainfekowany wirusem – „megacyklozą” ;) Teraz stara się tym wirusem zarazić jak największą liczbę osób pokazując jak przyjemnym i pożytecznym dla ciała i umysłu jest odkrywanie świata z perspektywy siodełka rowerowego.


Student Wydziału Leśnego SGGW w Warszawie. Przewodnik, przyrodnik, edukator. Od dziecka zafascynowany ptakami, fotografią i muzyką. Podróże na Syberię, do Mongolii, Chin czy do Skandynawii obudziły w nim ducha poznawania świata. Regularnie bierze udział w badaniach ornitologicznych w Puszczy Białowieskiej, Lasach Sobiborskich, Beskidzie Niskim, Dolinie Środkowej Wisły czy też w miejskich ekosystemach Warszawy. Chętnie odpowie na każde pytanie z zakresu szeroko pojętej przyrody.


Rodowity Bydgoszczanin, który wciąż "wychodzi na dwór", mimo że mieszka w Krakowie już od wielu lat. Na co dzień wyposaża gabinety stomatologiczne, ale w wakacje częściej go można spotkać z górskim plecakiem lub w kajaku, niż w samochodzie czy biurze. Zakochany we Włoszech, mimo silnej niechęci do makaronów wszelakich. W Dolomitach najbardziej lubi to, że są jakby połączeniem ukochanych Pienin z niemniej lubianym Beskidem Wyspowym. No a Apeniny, to przecież takie Bieszczady, tylko wyższe... Z Horyzontami współpracuje od 2019 roku. Lubi dzielić się zdjęciami z wypraw i górskimi ciekawostkami na swoim Instagramie.


Od 21 lat mieszkający wraz z rodziną na Maderze, były reprezentant Polski i olimpijczyk. Dzisiaj z równą pasją oprowadza turystów po wyspie.


Z wykształcenia prawnik, z zamiłowania historyk. Wielbiciel irlandzkich łąk i karpackich lasów. Uczuciowo silnie związany z rodzinnymi Śląskiem i Galicją. W poróży od 20 lat. Przy czym środki transportu nigdy nie grały tutaj dużej roli. Autostop, pociągi, żagle, rower i przede wszystkim własne nogi. Chętnie dzieli się zbędną wiedzą na temat największych dziur jakie zobaczył w trakcie swych wędrówek.