
Z wykształcenia znawca kultur :-) i obieżyświat. Ukończyła Kulturoznawstwo na Uniwersytecie we Florencji. Od ponad 20 lat mieszka we Włoszech, a od ponad 12 na Sardynii, gdzie pracuje jako licencjonowany przewodnik górski, turystyczny i pilot wycieczek. Jest jednym z Przewodników bez granic. Współpracowała z wydawnictwami Bezdroża i Pascal w opracowaniu i nad poprawkami przewodników po Sardynii. Brała udział w programie Jestem z Polski, gdzie wraz z mężem opowiadała o Sardynii i życiu w rytmie slow.
A prywatnie być blondynem, mieć na głowie włosów las, tak śpiewał Rynkowski. Beata prywatnie jest szatynką :-). Poza tym nie lubi rutyny i chętnie podejmuje nowe wyzwania. Adrenaliny dostarczają jej podróże w nieznane, ludzie spotkani na trasie i dobre jedzonko z lampką lokalnego wina. Regeneruje siły włócząc się po sardyńskich górach z aparatem w ręku. Jest też początkującym sommelierem i członkinią Slow Food. Prowadzi blog www.sardiniaslowholidays.com


Z wykształcenia jestem dziennikarzem i socjologiem, a także absolwentem zarządzania w sporcie. We wszystkich tych obszarach, a w ostatnim szczególnie, przejawiałem rosnącą od dziecka nieukrywaną pasję do sportu w każdej postaci. Ta z czasem rozwinęła się w niepowstrzymaną chęć podróżowania, która rośnie z każdym kolejnym wypadem. W trakcie uwielbiam poznawać lokalną kulturę oraz uczyć się języków. Na co dzień zajmuję się marketingiem, który pozwala mi być blisko sportowych wydarzeń oraz nie daje się nudzić. W wolnych chwilach najchętniej spędzam długie godziny odkrywając nowe miejsca rowerem, im bardziej dzikie tym lepiej, a w podróżowaniu na dwóch kółkach najbardziej cenię wolność oraz kontakt z naturą.


Wykształcenie i zawód wyuczony: nauczyciel, trener (AWF Wrocław), zawód wykonywany do 2004 roku: „korpo-stworek - manager”. Od 2004 mieszkaniec Krety realizujący swoje hobby, czyli trekking oraz wszelkie aktywności związane z wodą: żeglarstwo, yachting motorowodny, nurkowanie etc. Aktualnie organizator turystyki indywidualnej na Krecie. Kreta – najlepsze miejsce na świecie. Góry, doliny, jaskinie, wąwozy, morze, upał i śnieg, opustoszałe wioski, kozy kri-kri, żółwie careta-careta, roślinność endemiczna - to wszystko na tak małej, ale jednocześnie tak Wielkiej Wyspie. Z innej strony Kreta to kolebka cywilizacji europejskiej, miejsca archeologiczne sprzed 4 tysięcy lat (Knossos, Fajstos, Kato Zakros). Tutaj wykuwało się też nowoczesne prawo - Kodeks z Gortyny. O prehistorię i historię potykasz się na każdym kroku. Prawdziwe piękno Krety nie da się kontemplować z hotelu, leżaka plażowego czy tawerny. Trzeba jej popróbować przemieszczając się po bezdrożach, ocierając pot z czoła, chłonąc bogactwo zapachów i podziwiając niezwykłe widoki tej pięknej wyspy.


Górską przygodę zaczął od żurku z pajdą chleba w schronisku na Turbaczu i mimo upływu dwudziestu lat dalej nostalgicznie wspomina tamten smak Beskidów. Na co dzień pomaga wybierać klientom swoje wymarzone okno na świat - dosłownie. A po godzinach i na urlopach pokazuje im krajobrazy jakich przez okno nigdy się nie zobaczy. Czasami wsiada na rower i walczy z podjazdami licząc na świetny zjazd. Czasami chwyci za namiot lub hamak, żeby zatęsknić za wygodnym łóżkiem. Jego ulubione pasmo to Góry Mgliste w Śródziemiu, a gdyby miał możliwość to chętnie wybrałby się do tawerny, gdzie koncertuje bard Jaskier, żeby podłączyć jego wiosło do piecyka z mocno podkręconym przesterem. Potem rozegrałby partyjkę Gwinta, wypełnił kilka questów i wyruszył z nowo zwerbowaną ekipą na szlak. Chcesz być częścią tej przygody? Nabór do drużyny trwa!


Jego ulubioną zabawką z dzieciństwa był Atlas świata dla najmłodszych. Nauczył się z niego stolic wszystkich państw świata. Potem trochę tych państw zobaczył na własne oczy. Spośród tych, które zdążył poznać, wybrał Italię. Skończył italianistykę na UW i stosunki międzynarodowe na SGH. W trakcie studiów (italianistycznych) nauczył się pić kawę i zaczął podziwiać włoskie place, które niezmiennie uważa za jedno z największych osiągnięć ludzkości. W czasie przerwy od podróży po Italii trafił na Wyspy Brytyjskie, gdzie zafascynowała go brytyjska kultura chodzenia po dróżkach i ścieżkach. Od tamtej pory lubi czasem schłodzić się w brytyjskiej mżawce i zjeść English Breakfast.