
Choć z natury introwertyk i domator, na wyjazdach potrafi zarazić energią i otwartością – tę spokojniejszą stronę swojej
osobowości zostawia zwykle w domu. Pochodzi z Grybowa w Beskidzie Sądeckim i jest lokalnym patriotą, który z dumą opowiada
o swojej małej ojczyźnie. Na rower wsiadł, bo… nie lubił chodzić – i tak zaczęła się jego przygoda z turystyką rowerową, którą dziś rozwija zawodowo.
Jest certyfikowanym instruktorem turystyki rowerowej, więc uczestnicy wyjazdów mogą być pewni, że są w dobrych rękach.
Do świata podróży na dobre wciągnęła go żona – również pilotka wycieczek. Jego największą pasją pozostaje jednak muzyka. Daniel tworzy i przede wszystkim gra na instrumentach klawiszowych,
występując na różnego rodzaju wydarzeniach muzycznych w duecie instrumentalno-wokalnym.
W domowym studiu nagrań potrafi spędzić długie godziny, pochłonięty przez dźwięki.


Ciekawy świata podróżnik, który zawsze jest w ruchu. Godzinami może opowiadać o tym, gdzie był i co udało mu się zobaczyć. Z zamiłowania historyk zafascynowany dziejami Indian Ameryki Północnej. Przemierzył niemal całą Europę. Zakochany w Bałkanach, od Albanii aż po Słowenię. Działa w lokalnych klubach podróżnika, wyznając zasadę - "kto nie podróżuje, ten nie żyje".


Mediteranista, pilot wycieczek, przewodnik po Katowicach. Fan piłki nożnej, futsalu, squasha i tenisa ziemnego. Zakochany w Śródziemnomorzu oraz Kanadzie, gdzie studiował przez 4 miesiące. Pasjonat reportażu, który sam zaczyna tworzyć. Podróżował autostopem po Europie Centralnej, wszelkimi środkami transportu po Azji Centralnej, samochodem po szkockich Highlands, autobusem po Malcie i Panamie, rowerem po Holandii oraz - ukochanej - Polsce.


Przewodniczka tatrzańska, międzynarodowa i krakowska, pilotka wycieczek, a do tego instruktorka sportu z certyfikatem francuskiego Ministra Sportu. Choć te tytuły brzmią dumnie, za każdym z nich kryje się po prostu ogromna pasja do drogi i drugiego człowieka. Jej historia to dowód na to, że warto iść za głosem serca. Pewnego dnia odłożyła na bok dyplom inżyniera, pożegnała mrówczą pracę w korporacji i zamieniła halę fabryczną na górskie szlaki oraz krakowskie uliczki. Dlaczego? Bo ponad wszystko kocha ruch, śmiech i historie, które pisze życie. Co znajdziecie w jej plecaku (oprócz profesjonalnego przygotowania)? · Zamiłowanie do opowieści: Uwielbia słuchać Waszych historii i dzielić się własnymi. · Międzynarodowy vibe: Kocha francuską prowincję (Prowansję też), słowacki dowcip i polską gościnność, · Pozytywną energię: Wierzy, że każda wycieczka to coś więcej niż tylko zwiedzanie – to spotkanie, które ma sprawiać frajdę każdemu. Dziś wszystkie zawody, których nauczyła się po drodze, wykorzystuje w jednym celu: by być dla Was najlepszym kompanem w góry i do miasta.


Aby wstępnie poznać ludzi i ich środowisko, warto pozostać w jednym miejscu przynajmniej przez dwa lata – żeby móc porównać ze sobą, choćby dwa pełne cykle pór roku. Idea ta urodziła się podczas niekończących się podróży stopem po Europie. Na początku zamiłowanie do wody, wzmocnione studiami o kulturach śródziemnomorskich, pchnęło na Baleary. Jako marynarz na jachtach żaglowych opiekowałem się grupami turystów, a jesienią i zimą oprowadzałem małe grupki po górach Majorki i opustoszałym wybrzeżu Minorki. Zawiało także między rybaków i poławiaczy przegrzebek, ale to już na północny na Kanale La Manche. Zamiłowanie do nart i gór wypchnęło na dłużej do Norwegii a następnie do Gruzji. Symbioza lasu i rzek zwabiła na granicę angielsko walijską – na skrzyżowanie majestatycznej rzeki Severn i rzeki Wye (Afon Gwy) do prastarego las Dean. Koordynowałem tam pracą wolontariuszy w czarującym ogrodzie, oraz organizowałem piesze wędrówki po wybrzeżu Walijskim, górach Brecon Beacons oraz samym lesie Dean. Morze Śródziemne przyciągnęło ponownie na zapomniany Półwysep Salentyński, żeby razem z włoskimi partnerami rozwijać turystykę rowerową dla osób niedowidzących i niewidomych. Od trzech lat mieszkam w rodzinnym Krakowie i dojrzewam do kolejnej zmiany środowiska. W między czasie goszczę przyjaciół z poznanych krain i zapoznaję ich z perełkami Małopolski.