
Ciągle ciekawy świata. Podróżami od dzieciństwa zarażała go Mama nauczycielka, organizując wyjazdy po Polsce. Pasja do odkrywania pozostała do dziś. 20 lat temu po raz pierwszy opuścił Europę udając się koleją transsyberyjską do Mongolii, a następnie Uaz-em przez pustynię Gobi, kończąc w Chinach. Przez kolejne lata wielokrotnie odwiedzał najróżniejsze zakątki Azji, na dłużej lub krócej, nie zapominając o zwiedzaniu rodzimego kontynentu. W międzyczasie studiował turystykę i pracował w korporacjach telekomunikacyjnych. Pasjonat snowboardu i nurkowania. Kolumbia była jego pierwszym krajem odwiedzonym w Ameryce Południowej i jak się okazało była strzałem w 10.


Z pochodzenia i charakteru góral, dlatego też góry to miejsce gdzie najlepiej się odnajduje. Zakochany w Gruzji, gdzie na wyprawie spędził kilka tygodni. Przemierzył autostopem ten wspaniały kraj poznając gruźińską gościnność. Wjechał na rowerze tam gdzie wjechać nie wolno, chociaż najlepsza jazda dla niego to świeży puch i dobrze nasmarowana deska. W podróży wybiera miejsca które nie zostały dotknięte cywilizacyjnym zgiełkiem.


Monika nie tylko pilotuje wycieczki - ona zaraża podróżami. Dla niej świat to przestrzeń pełna spotkań z ludźmi, smaków, zapachów i pięknych historii. Od kilkunastu lat podróżuje motocyklem po świecie i to droga jest jej celem. Przejechała tysiące kilometrów, zbierając doświadczenia w miejscach, które dla wielu brzmią jak wyprawa życia: Kirgistan, Rosja, Kazachstan, Uzbekistan, Tadżykistan, Iran, Pakistan, Turcja, a także południowy kraniec świata - Chile i Argentyna. To podróże, które uczą pokory, odwagi i tego, że najpiękniejsze momenty często nie są zaplanowane. Monika ma również świetne doświadczenie w wyprawach organizowanych do Afryki. Dzięki temu świetnie rozumie potrzeby grupy: wie, jak połączyć przygodę z bezpieczeństwem, a spontaniczność z dobrą logistyką. Możecie liczyć na świetna atmosferę i dobrą energię! :)


Z wykształcenia prawnik, z zamiłowania historyk. Wielbiciel irlandzkich łąk i karpackich lasów. Uczuciowo silnie związany z rodzinnymi Śląskiem i Galicją. W poróży od 20 lat. Przy czym środki transportu nigdy nie grały tutaj dużej roli. Autostop, pociągi, żagle, rower i przede wszystkim własne nogi. Chętnie dzieli się zbędną wiedzą na temat największych dziur jakie zobaczył w trakcie swych wędrówek.


Od kiedy tylko pamięta ciągnęło ją do lasu, w góry, w nieznane. Zaczęło się od rodzinnych wycieczek i górskich wędrówek po Polsce, ale z czasem docierała coraz dalej, wyżej, ciekawiej. Poznała rozległe przestrzenie i olśniewające parki narodowe Ameryki Północnej, świetlistą tajgę i niekończące się stepy Mongolii, surowość gór Tien-Shan i barwne bazary w Kirgistanie, a także urokliwe zakątki w Europie. Znikała na parę dni, tygodni lub miesięcy. Nieraz samotnie. Nigdy dosyć. Skończywszy studia (Międzywydziałowe Studia Ochrony Środowiska na UW) poczuła, że świat stanął przed nią otworem i zanim się da uwiązać to trzeba ruszyć w dal. Z bardzo luźnym planem działania, ale z ogromną dawką optymizmu ruszyła w 2004 r. do Peru. Miał to być początek rocznej wędrówki po Ameryce Południowej, ale Peru już jej nie puściło. Po pół roku poprowadziła swój pierwszy trekking i spodobało jej się, że można połączyć przyjemne z pożytecznym. Po roku wróciła do Polski, ale już parę miesięcy później siedziała z biletem w jedną stronę w samolocie do Peru. Od 2005 r. zajmuje się organizowaniem wypraw po Peru i Boliwii. Z Horyzontami związana (z przerwami) od 2006 r. Obecnie pilotuje dużo rzadziej, a w Limie zapanować nad grupą pomaga jej czasami córeczka Alina.